Poniżej znajdziesz opis problemów, z którymi najczęściej zgłaszają się do mnie pacjenci.

Niektóre osoby od dawna zmagają się z lękiem, depresją albo trudnościami w relacjach. Inni przychodzą po konkretnym kryzysie — rozstaniu, stracie, chorobie czy wydarzeniu, które zachwiało ich poczuciem bezpieczeństwa. Są też osoby, które mówią po prostu: „Nie wiem, co się dzieje, ale nie chcę już żyć w ten sposób”. Nie musisz wiedzieć, jak nazwać swój problem ani mieć gotowej diagnozy. Ważne jest przede wszystkim to, że coś w Twoim życiu powoduje cierpienie, ogranicza Cię albo odbiera poczucie wpływu na własne życie. W terapii staramy się wspólnie zrozumieć, skąd biorą się te trudności i dlaczego mimo wielu prób wciąż powracają. Zmiana zwykle zaczyna się właśnie od tego miejsca — od lepszego zrozumienia siebie.

Gdy trudno cieszyć się życiem

Być może od dawna towarzyszy Ci smutek, zmęczenie albo poczucie, że wszystko wymaga zbyt wiele wysiłku. Rzeczy, które kiedyś dawały satysfakcję, przestały cieszyć. Czasem pojawia się też poczucie pustki, trudności z koncentracją, problemy ze snem lub krytyczne myśli na własny temat. U niektórych osób trudnością są natomiast gwałtowne zmiany nastroju, okresy silnego pobudzenia, impulsywności czy poczucia utraty kontroli nad własnymi emocjami. W terapii staramy się zrozumieć nie tylko same objawy, ale również to, co stoi za nimi — jakie doświadczenia, konflikty wewnętrzne lub sposoby radzenia sobie mogły doprowadzić do obecnego stanu. Czasem pomocne okazuje się też wsparcie psychiatryczne, zwłaszcza przy silniejszych lub długotrwałych stanach — w razie potrzeby mogę Cię do takiej konsultacji skierować.

Gdy życiem zaczyna kierować lęk

Lęk jest naturalną częścią życia. Problem pojawia się wtedy, gdy zaczyna zajmować zbyt dużo miejsca. Może objawiać się jako ciągłe zamartwianie się, napięcie w ciele, trudności z odpoczynkiem, kołatanie serca, problemy ze snem albo nagłe napady paniki. Czasem przybiera formę natrętnych myśli, przymusowych zachowań lub silnego lęku przed określonymi sytuacjami. Wspólnie przyglądamy się temu, co uruchamia lęk i co sprawia, że utrzymuje się mimo prób jego opanowania. Celem nie jest pozbycie się wszystkich trudnych emocji, ale odzyskanie poczucia, że to Ty kierujesz swoim życiem, a nie lęk. Czasem terapii towarzyszy też konsultacja psychiatryczna — to coś, co możemy wspólnie rozważyć, jeśli okaże się pomocne.

Gdy te same trudności wracają w relacjach

Niektórzy od lat zmagają się z podobnymi problemami w relacjach. Wchodzą w związki, które kończą się w podobny sposób. Czują się odrzucani, niezrozumiani albo stale rozczarowani innymi ludźmi. Czasem trudno im zaufać, czasem przeciwnie — bardzo boją się utraty bliskości. Mogą pojawiać się również trudności z regulowaniem emocji, impulsywność, silny krytycyzm wobec siebie albo poczucie, że nie wiadomo, kim naprawdę się jest. Takie wzorce zwykle nie pojawiają się przypadkowo. Często mają swoją historię i sens, nawet jeśli dziś powodują cierpienie. Terapia pomaga je zrozumieć i stopniowo budować bardziej satysfakcjonujący sposób bycia ze sobą i z innymi.

Gdy jedzenie staje się sposobem radzenia sobie z emocjami

Problemy związane z jedzeniem rzadko dotyczą wyłącznie jedzenia. Za restrykcyjnym kontrolowaniem posiłków, napadami objadania się czy obsesyjnym skupieniem na zdrowym odżywianiu często kryją się trudne emocje, napięcie, niska samoocena lub potrzeba odzyskania poczucia kontroli. Razem przyglądamy się, jaką funkcję pełnią te zachowania i czego pomagają unikać lub z czym pomagają sobie radzić. W razie potrzeby współpracuję również z lekarzem psychiatrą, dietetykiem lub innymi specjalistami, ponieważ skuteczna pomoc często wymaga działania na kilku poziomach jednocześnie.

Gdy coś, co miało pomagać, zaczyna przejmować kontrolę

Uzależnienie zwykle nie zaczyna się od chęci zniszczenia sobie życia. Najczęściej zaczyna się od próby poradzenia sobie z czymś trudnym — napięciem, samotnością, bólem psychicznym, poczuciem pustki albo stresem. Alkohol, narkotyki, hazard, pornografia, zakupy, media społecznościowe czy praca mogą początkowo przynosić ulgę. Z czasem jednak coraz bardziej przejmują kontrolę, a ich brak zaczyna wywoływać dyskomfort i niepokój. Patrzymy nie tylko na samo uzależnienie, ale również na to, czemu miało ono służyć. Dopiero wtedy możliwe staje się znalezienie nowych sposobów radzenia sobie z emocjami i odzyskanie większej wolności w codziennym życiu. Jeżeli rozpoznajesz siebie w którymś z tych opisów, nie musisz mieć gotowej diagnozy ani pewności, że potrzebujesz terapii. Często pierwszym krokiem jest po prostu rozmowa.