Jak psychoterapia psychodynamiczna rozumie człowieka
„Determinizm?”
Każdy człowiek nosi w sobie własną historię. Nie tylko tę, którą potrafi opowiedzieć, ale również tę zapisaną w sposobie przeżywania emocji, budowania relacji i reagowania na codzienne wydarzenia. Często nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo przeszłe doświadczenia wpływają na to, co dzieje się w naszym życiu dzisiaj. Zdarza się, że po raz kolejny wchodzimy w podobny typ relacji, mimo że obiecywaliśmy sobie, że „tym razem będzie inaczej„. Czujemy silny lęk w sytuacjach, które innym wydają się zwyczajne. Trudno nam zaufać, odpocząć, powiedzieć „nie” lub uwierzyć, że jesteśmy wystarczająco dobrzy.
Psychoterapia psychodynamiczna zakłada, że takie reakcje rzadko są przypadkowe. Są częścią historii, którą psychika opowiada swoim własnym językiem.
Nie oznacza to jednak, że człowiek jest więźniem swojej przeszłości. Przeciwnie – to, co zostało ukształtowane w relacjach i doświadczeniach życiowych, może zostać zrozumiane, a z czasem również zmienione. Zmiana nie polega na wymazaniu przeszłości, lecz na odzyskaniu większej swobody w przeżywaniu siebie i świata.
„Co kryje się pod objawami?”
Jednym z podstawowych założeń psychoterapii psychodynamicznej jest przekonanie, że psychika zawsze próbuje sobie poradzić. Nawet wtedy, gdy robi to w sposób, który powoduje cierpienie.
Z zewnątrz widzimy jedynie objawy – lęk, depresję, napady paniki, przewlekłe napięcie, wybuchy złości, trudności w relacjach czy poczucie pustki. Łatwo potraktować je jako problem sam w sobie. Psychoterapia psychodynamiczna proponuje inne spojrzenie. Zadaje pytanie: dlaczego właśnie taki objaw pojawił się u tej osoby i właśnie teraz?
Można to porównać do gorączki. Gdy się pojawia, naturalnym odruchem jest sięgnięcie po coś, co ją obniży – co przyniesie ukojenie. Sama gorączka nie jest jednak chorobą. Jest sygnałem, że organizm mierzy się z czymś, co wymaga czujności. Podobnie objawy psychiczne często są znakiem, że wewnętrzny świat człowieka znalazł się pod zbyt dużym obciążeniem. Jeżeli skupimy się wyłącznie na ich wyciszeniu, możemy przeoczyć to, co naprawdę domaga się uwagi. Podobnie objawy psychiczne często są sygnałem, że wewnętrzny świat człowieka znalazł się pod zbyt dużym obciążeniem. Jeżeli skupimy się wyłącznie na ich wyciszeniu, możemy przeoczyć to, co naprawdę domaga się obserwacji.
Nie oznacza to, że cierpienie jest potrzebne lub że objawy należy zachować. Celem terapii jest ich ustąpienie. Różnica polega na tym, że trwała zmiana zwykle pojawia się wtedy, gdy rozumiemy nie tylko co się dzieje, ale również dlaczego to się dzieje.
„Nieświadomość”
Psychoterapia psychodynamiczna zakłada również, że znaczna część naszego życia psychicznego przebiega poza świadomą kontrolą. Nieświadomość nie jest tajemniczym miejscem ukrywającym sekrety. To raczej zbiór procesów, które nieustannie nieświadomie wpływają na nasze emocje, decyzje i zachowanie, choć trudno nam je dostrzec.
Każdy zna takie doświadczenia. Spotykamy kogoś po raz pierwszy i niemal natychmiast czujemy nieufność albo przeciwnie – zaskakującą bliskość. Reagujemy silnym gniewem na pozornie drobną uwagę. Kolejny raz wybieramy partnera, który traktuje nas w podobny sposób jak poprzedni. Albo zgadzamy się na coś, czego wcale nie chcemy, a dopiero później zastanawiamy się, dlaczego nie potrafiliśmy odmówić.
Z perspektywy psychodynamicznej takie reakcje nie są oznaką słabości ani braku silnej woli. Są śladem wcześniejszych doświadczeń, które nadal wpływają na sposób przeżywania świata. Psychoterapia pomaga stopniowo odkrywać tę ukrytą logikę. To, co wcześniej wydawało się przypadkowe lub niezrozumiałe, zaczyna układać się w spójną całość.
„Lęk przed emocjami”
Szczególne miejsce zajmują emocje. Nie dlatego, że są ważniejsze od myślenia, lecz dlatego, że stanowią podstawowy sposób, w jaki psychika informuje nas o naszych potrzebach, granicach i jakości relacjacji z innymi ludźmi.
Problem zwykle nie polega na tym, że człowiek odczuwa złość, smutek czy lęk. Trudność pojawia się wtedy, gdy z różnych powodów nauczył się tych emocji nie zauważać, tłumić lub obawiać się ich przeżywania. Dziecko, którego uczucia były ignorowane lub karane, często uczy się, że bezpieczniej ich nie okazywać. Ktoś, kto wielokrotnie doświadczał odrzucenia, może nauczyć się nie przywiązywać do innych. Osoba wychowująca się w nieprzewidywalnym otoczeniu może próbować kontrolować każdy szczegół swojego życia, aby zmniejszyć napięcie.
Takie sposoby radzenia sobie często są bardzo skuteczne – przynajmniej przez pewien czas. Pomagają przetrwać trudne doświadczenia i chronią przed kolejnym zranieniem. Problem polega na tym, że rozwiązania, które kiedyś były potrzebne, z czasem mogą zacząć ograniczać życie. To, co kiedyś chroniło, dziś może utrudniać bliskość, spontaniczność, odpoczynek czy poczucie bezpieczeństwa.
„Mechanizmy obronne”
Psychoterapia psychodynamiczna nie patrzy więc na mechanizmy obronne jak na coś, czego należy się natychmiast i nieodwołalnie pozbyć. Traktuje je z szacunkiem, ponieważ rozumie, że kiedyś pełniły bardzo ważną funkcję. Dopiero wtedy, gdy człowiek czuje się wystarczająco bezpiecznie, może stopniowo odkrywać, że niektóre z tych sposobów radzenia sobie nie są już potrzebne a nawet bywaja szkodliwe.
„Przeniesienie”
Istotnym elementem terapii jest również relacja z terapeutą. Człowiek rozwija się zawsze w obecności drugiego człowieka. To w relacjach uczymy się, czy można ufać, czy nasze potrzeby mają znaczenie, czy emocje spotykają się z akceptacją, czy raczej z krytyką, obojętnością lub odrzuceniem. Z tych doświadczeń powstaje coś w rodzaju wewnętrznej mapy, według której poruszamy się później przez dorosłe życie. Problem polega na tym, że mapa, która kiedyś pomagała przetrwać, nie zawsze pomaga dobrze żyć.
Dlatego relacja terapeutyczna nie jest jedynie rozmową o życiu. Staje się miejscem, w którym można bezpiecznie przyglądać się własnym sposobom przeżywania siebie i innych ludzi. To właśnie w tej relacji – w psychoterapii nazywanej zjawiskiem przeniesienia – często ujawniają się dobrze znane wzorce: potrzeba wycofania się, trudność z zaufaniem, lęk przed oceną, obawa przed zależnością czy przekonanie, że własne potrzeby są mniej ważne od potrzeb innych. Zauważenie ich w bezpiecznych warunkach otwiera możliwość stopniowej zmiany.
„Nie tylko świadomość ale przede wszystkim zmiany w funkcjonowaniu”
Współczesna psychoterapia psychodynamiczna czerpie nie tylko z klasycznej psychoanalizy, ale również z badań nad rozwojem człowieka, teorii przywiązania, neuronauki oraz współczesnych badań nad skutecznością psychoterapii. Coraz więcej wiemy dziś o tym, że trwała zmiana nie polega jedynie na zdobyciu nowej wiedzy o sobie. Człowiek zmienia się przede wszystkim wtedy, gdy nowe doświadczenia emocjonalne mogą zostać wielokrotnie przeżyte, zrozumiane i stopniowo włączone do jego sposobu funkcjonowania.
Ostatecznym celem psychoterapii psychodynamicznej nie jest stanie się kimś innym. Jest nim lepsze poznanie siebie. Im lepiej rozumiemy własny wewnętrzny świat, tym mniej jesteśmy zmuszeni powtarzać dawne schematy. Pojawia się większa swoboda w przeżywaniu emocji, większa autentyczność w relacjach i możliwość podejmowania decyzji, które wynikają z naszych rzeczywistych potrzeb, a nie wyłącznie z dawnych doświadczeń.
Można powiedzieć, że psychoterapia psychodynamiczna nie tyle uczy nowego sposobu życia, ile pomaga odzyskać kontakt z tym, co w człowieku od dawna było obecne, lecz przez lata pozostawało ukryte pod warstwą lęku, cierpienia i wypracowanych sposobów przetrwania.
